Jak co roku jedziemy w lipcu na Mazury. Co by to były za wakacje, gdyby nie wakacje na Mazurach? Jedziemy już jutro, trzeba się spakować i kupić potrzebne rzeczy przed wyjazdem. W Rucianem niby da się kupić wszystko, ale jakoś wolę mieć ze sobą potrzebne rzeczy, żeby nie jechać trzynaście kilometrów przez las do miasta.
Jak co roku jedziemy w lipcu na Mazury. Co by to były za wakacje, gdyby nie wakacje na Mazurach? Jedziemy już jutro, trzeba się spakować i kupić potrzebne rzeczy przed wyjazdem. W Rucianem niby da się kupić wszystko, ale jakoś wolę mieć ze sobą potrzebne rzeczy, żeby nie jechać trzynaście kilometrów przez las do miasta. W Krzyżach zaraz po przyjeździe, jak tylko rozbijemy namioty, pójdziemy przywitać się z jeziorem i panią Krysią. Wakacje na Mazurach zawsze mijają nam leniwie, wstajemy jak nas słońce obudzi, potem pływanie w jeziorze zamiast porannego prysznica, śniadanie z darów lasu, spacer na molo i do miejscowego baru na piwo. Po barze idziemy na obiad z darów lasu, pływamy, spacerujemy i dyskutujemy o życiu. I tak na okrągło. Wakacje na Mazurach to idealny czas na naładowanie akumulatorów do dalszej pracy. Kto raz był w wakacje na Mazurach, będzie tam wracał ilekroć poczuje potrzebę relaksu i ciszy. Krzyże nadal pozostają ciche, pomimo dzieciaków z kolonii. Ciągle nie ma tam zgiełku Mikołajek lub Pisza. Oby tak zostało i każde kolejne wakacje na Mazurach niech mnie o tym przekonują. A teraz wracam do pakowania, żeby nie zapomnieć czegoś ważnego.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.